Zaatakowała epidemia śmiechu. Lekarze nie wiedzą co robić
Choć ta informacja może wydawać się śmieszna, mieszkańcom Sudanu wcale nie jest do śmiechu. W jednej z tamtejszych prowincji pojawiła się epidemia niepokojącej choroby - osoby, które na nią zapadają zaczynają się śmiać "do rozpuku". Nieopanowane salwy śmiechu prowadzą do wycieńczenia organizmu oraz omdleń.
Jak poinformował tvn24.pl powołując się na serwis topnews.ru, przyczyną zapadnia coraz większej liczby osób na tę dziwną chorobę może być modyfikowana pszenica. Wersję taką potwierdza sudańskie Ministerstwo Zdrowia. Paranoidalny i trudny do opanowania śmiech obserwowany jest u ludzi, którzy spożyli "ulepszone" wcześniej zboże. Wśród innych objawów pojawiających się u chorych z prowincji Kardafan, gdzie zanotowano największą ilość zachorowań, zaobserwowano też podwyższoną temperaturę, występowanie dreszczy oraz halucynacje.
Na razie lekarze nie znają skutecznego remedium, które mogłoby zakończyć gehennę dziesiątków osób. Fala krytyki spłynęła natomiast na rząd, który obwiniany jest za zaistniałą sytuację.
Symptomy "choroby śmiechu" odnotowano dotąd u blisko 80 osób. Wszystkie trafiły do szpitala. - podał tvn24.pl.
"Mężczyzna w ciąży" spodziewa się trzeciego dziecka
O Thomasie Beatiem informowaliśmy na naszych łamach już kilkukrotnie. Przez długi czas prezentowano go światu, jako pierwszego mężczyznę, który zaszedł w ciążę. Właśnie pojawiła się informacja, że Beatie spodziewa się trzeciego już dziecka.
O Amerykaninie zrobiło się głośno w 2008 r., kiedy światowe agencje informacyjne puściły w eter wiadomość o pierwszym mężczyźnie w ciąży. Szybko okazało się jednak, że doniesienia te wcale nie są tak sensacyjne, jakby się mogło na początku wydawać. Thomas Beatie przyszedł bowiem na świat jako kobieta i na pewnym etapie swojego życia postanowił poddać się operacji zmiany płci. W czasie zabiegu lekarze nie naruszyli jednak jego (jej?) narządów rozrodczych.
Beatie urodził po raz pierwszy w czerwcu 2008 r.; w listopadzie 2008 r. był już w ciąży z kolejnym dzieckiem. Widać mężczyzna bardzo zasmakował w macierzyństwie - obecnie wraz ze swoją żoną spodziewa się trzeciego dziecka.
Nuda może zabić. Dosłownie.
Badania prowadzone od lat 80. przez pracowników naukowych Uniwersytetu Londyńskiego dowiodły, że znudzenie może prowadzić w konsekwencji do zwiększenia ryzyka przedwczesnej śmierci. Brytyjscy naukowcy przebadali dane pochodzące od 7524 osób pomiędzy 35 a 55 rokiem życia. Wstępnych badań dokonano w latach 1985 - 1988, kiedy zmierzono wśród ankietowanych poziom ich znudzenia.
W kwietniu ubiegłego roku sprawdzono, którzy z uczestników długotrwałego eksperymentu naukowego wciąż żyją. Jak się okazało, wśród tych badanych, którzy wykazywali najwyższy poziom znudzenia, ryzyko śmierci było aż o 37 procent wyższe niż u tych osób, które wykazały najniższy poziom nudy.
Naukowcy przyznali, że takie wyniki są konsekwencją tego, iż osoby niezadowolone z życia i znudzone, bardzo często prowadzą niezdrowy tryb życia. Sięgają po papierosy, alkohol - a to skutecznie skraca długość i obniża jakość życia. "Nasze badania pokazują między innymi to, że istnieje związek pomiędzy chorobami serca i nudą" - powiedziała gazecie Courier Mail Martin Shipley, jedna z osób prowadzących badanie.
Szeroki i dokładny opis przeprowadzonych testów opisano w czasopiśmie International Journal of Epidemiology.
-
Wiadomości:
- Watykan udostępni masom dowód na istnienie Boga
- Zaatakowała epidemia śmiechu. Lekarze nie wiedzą co robić
- Małe piersi zabronione ustawą!
- Bogowie kontra kosmici - skąd wziął się człowiek?
- 11 najlepszych rekordów Guinnessa ostatniej dekady
- 7 największych kłamstw, którymi nakarmiły nas w tym roku media
- Poker zasady
- Widzew Łódź
- Legia
- Wisła Kraków
- Boks zawodowy
- Lech Poznań
- Newsy Sportowe